Stagnacja, a tak naprawdę ogromny spadek zainteresowania, po czym bardzo szybki powrót do wcześniejszych wartości – tak reagował rynek nieruchomości w ostatnich miesiącach. Jeśli nie będzie kolejnych spektakularnych decyzji rządu prawdopodobnie okaże się, że rynek mieszkaniowy znów okaże się jedną z najbezpieczniejszych form inwestycji kapitału.

Rynek nieruchomości trzyma cenę (poza kilkoma wyprzedażami u deweloperów, którzy mieli problem ze sprzedażą jeszcze przed pandemią). Prawdą jest, że wyhamowały wzrosty cen, ale nie doszło do masowych przecen zarówno na rynku pierwotnym, jak i na rynku wtórnym. Powód jest prosty – mieszkania, po pierwszej chwili niepewności i decyzjach rządu, cieszą się znów rosnącym popytem.

Z tego też powodu inwestorzy, którzy początkowo przyglądali się temu, co dzieje się na rynkach, przypomnieli sobie o mieszkaniach. Nie należy jednak mieć złudzeń, że stopy zwrotu z inwestycji w mieszkanie będą dużo niższe niż np. w roku 2019, głównie ze względu na obecne wyzwania w szczególności z pokojami na wynajem, które były dotychczas najbardziej opłacalną formą inwestowania w nieruchomości. Mimo powyższych sytuacji inwestycja w mieszkanie np. na wynajem generujący kilka procent zwrotu jest dużo bardziej atrakcyjna, niż trzymanie pieniędzy na lokacie, co ilustrują dane na poniższym wykresie. 

Biorąc pod uwagę powyższe dane, nie jest nic dziwnego, że od lutego 2020r. do sierpnia 2020r. liczba pieniędzy trzymana na lokatach zmniejszyła się o 53 miliardy złotych, czyli o prawie 20 proc.
Biorąc pod uwagę powyższe, łatwo można dojść do wniosku, że nieruchomości są dużo lepszym rozwiązaniem.


Przykład:
Mieszkanie w Bydgoszczy (pokój i salon z aneksem).
cena zakupu: 250000
cena wynajmu: 1100 zł + opłaty
zwrot roczny : 13200

zwrot z lokaty przy założeniu posiadania tam 250 000 = 11,34 * 25 = 283,5 zł

Odpowiedź na pytanie co bardziej się opłaca nasuwa się sama, nawet nie biorąc pod uwagę wzrostu wartości nieruchomości, która z dużą dozą prawdopodobieństwa będzie następowała w czasie.